czyli to co robię i co jeszcze zrobię
niedziela, 02 sierpnia 2009
Losy pracy nad obrusem

W końcu muszę się przyznać, że postępy prac nad wspomnianym już wcześniej obrusem nie są aż takie wielkie. Oprócz obrusa robię sporo rzeczy, bardziej lub mniej związanych z haftem. Wiem, że brzmi to jak szukanie wykrętu, ale chyba aż tak źle jeszcze ze mną nie jest.

Póki co, pokazuję ile to dopiero z tego „słynnego” obrusa powstało.

 

A ponadto, słuchajcie!!! Edyta rozdaje u siebie fajne cukiereczki. Polecam!!!

środa, 29 lipca 2009
No i po udziale w moim pierwszym candy.

No i już po losowaniu cukiereczka u Kasi na manualnie.pl. Spośród dwudziestu ośmiu osób mogła wygrać tylko jedna. I wygrała. Bardzo fajna By Panna Wig. Wygląda na bardzo sympatyczną i cieszę się razem z nią i Panną Haa.

Przyznam, że zabawa mi się spodobała Przyznam, że dzisiaj często myślałam o mającym się odbyć wieczorem losowaniu. To stymuluje więcej działań po blogach i uaktywniania się, nie tylko czytania.

W związku z tym chciałam Wam polecić kolejną grę z super rozdawajką u Joanny. Warto. Zobaczcie. Ja próbuję zagrać

22:47, kemah2001
Link Dodaj komentarz »
Wrażenia po moim pierwszym uczestnictwie w candies

No i już po losowaniu cukiereczka u Kasi na manualnie.pl. Spośród dwudziestu ośmiu osób mogła wygrać tylko jedna. I wygrała. Bardzo fajna By Panna Wig. Wygląda na bardzo sympatyczną i cieszę się razem z nią i Panną Haa.

Przyznam, że zabawa mi się spodobała Przyznam, że dzisiaj często myślałam o mającym się odbyć wieczorem losowaniu. To stymuluje więcej działań po blogach i uaktywniania się, nie tylko czytania.

W związku z tym chciałam Wam polecić kolejną grę z super rozdawajką. U Joanny, na blogu http://brahdelt.blogspot.com/ Warto. Zobaczcie. Ja próbuję  

21:44, kemah2001
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 lipca 2009
Mój pierwszy przejaw towarzyskości na blogu

Ostatnio pisałam, że mój blog nie jest taki „żywy” jak inne, które czytam. Na których coś się dzieje. Nie pora tego rozważać i nad tym dumać tylko trzeba coś z tym zrobić. Samo się nie zrobi.

Wiem, miałam dokończyć haftować obrus, o którym wcześniej pisałam, ale – wstyd się przyznać – jeszcze nie jest skończony. Ale przecięż nie biorę udziału w zawodach „kto pierwszy ten lepszy”. Przecież to jest relaks. I tak ma być. I odprężenie.

Dlatego więc, postanowiłam po raz pierwszy wziąć udział w zabawie o super słodkiego i radosnego cukiereczka - panny  Haa, u  Kasi z manualnie.pl

Trzymam kciuki za siebie samą!!!

niedziela, 14 czerwca 2009
Spóźniony powrót

Dawno mnie tu nie było.

 

Muszę się jednak pochwalić, że podczas mojej nieobecności udało mi się ugotować/ upiec/ usmażyć kilka nowych potraw. Może nie byłoby to nic niesamowitego ale to zależy od punktu widzenia. Biorąc pod uwagę moje znikome (no, prawie) umiejętności kulinarne, uważam to za krok do przodu.

 

Kiedy czytam wiele blogów to zauważam, że one „żyją”. I nie mam na myśli tylko częstości wpisów ale również uczestnictwo blogowiczek we wzajemnych zabawach, wymianie doświadczeń itp. To jest m.in. kolejny krok, który muszę wykonać w życiu bloga.

 

A teraz, dopóki weekend jeszcze się nie skończył, zabieram się do haftowania mojego obrusa. Kiedyś go chyba skończę.

15:21, kemah2001 , Ogólna
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 maja 2009
Efekty pierwszych prac

Wpis co prawda bardzo opóźniony, ale tak jak obiecałam, załączam efekt moich pierwszych zmagań z decoupage'm. Obiecałam, że zamieszczę zdjęcie, bez względu na jakość dzieła i zdjęcia.

Opóźnienie wynikało z kilku powodów. Butelka powstała szybko, ale potem było kilka moich zmagań z przepisami kulinarnymi. Podzielę się niebawem wrażeniami.

Nadeszła pora bzów (moich ulubionych kwiatów) i przez cały wolny czas uganiałam się po mojej okolicy próbując utrwalić na fotofrafiach to niepowtarzalne i tak ulotne piękno.

Ale teraz już, zgodnie z deklaracją, zamieszczam zdjęcie mojej buteleczki decoupage.

niedziela, 26 kwietnia 2009
Decoupage - pierwsze kroki

Zawsze wiedziałam, że chciałaby umieć robić decoupage. Początkowo byłam przekonana, że te obrazki i wzorki są malowane na różnych przedmiotach. Później dowiedziałam się na czym polega technika decoupage'u. W dalszym ciągu, jednak, tkwiłam w przekonaniu, że jest to stosunkowo drogie hobby. Aż tu nagle...

Zobaczyłam na osiedlu ogłoszenie  o mających się odbyć warsztatach decoupage'u. Dowiedziałam się m.in o technikach robienia takich "cacuszek". Ale również, co ważne, okazało się, że zabawa w decoupage nie musi być wcale tak droga jak mi się wydawało. Plastyczka, która prowadziła warsztaty przekazała nam sporo praktycznych informacji na temat radzenia sobie zarówno z tworzeniem jak i kosztami tego hobby.

 Swój pierwszy "twór" wyniosłam od razu z zajęć. Nie jest on aż tak doskonały, żeby prezentować od razu jego zdjęcie na blogu, ale... Właśnie tworzę następny, już absolutnie samodzielnie. Tym bardziej nie ręczę za efekty. Kiedyś jednak trzeba rozpocząć chwalenie się tym co się robi. Nawet jeśli nie jest to zupełnie doskonałe. Jutro, kiedy efekt mojej pracy powinien już być gotowy, ZOBOWIĄZUJĘ SIĘ UMIEŚCIĆ FOTKĘ niezależnie od tego czym by się nie okazała moja pierwsza praca.

Proszę jednak o wyrozumiałość.

piątek, 17 kwietnia 2009
Próba zaliczona

No i udało się. Tym razem babka ziemniaczana upieczona. Chyba wypadła dobrze. Mnie smakowała, smakowała też współucztującym. Chwalili. Myślę, że pochwały były szczere skoro babka znikła tak szybko ze stołu, że nie zdążyłam nawet udokumentować na zdjęciu mojego osiągnięcia.

Pozostaje uwierzyć.

Może jeszcze coś będzie z moich kucharskich umiejętności. Na razie zaliczam początki....

niedziela, 12 kwietnia 2009
Świąteczne Życzenia Zdrowia, Radoćci i Odpoczynku
00:32, kemah2001
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 kwietnia 2009
Małe niepowodzenie

.. a tak właściwie to opóźnienie w moich zamiarach. Miałam ochotę wypróbować przepis na babkę ziemniaczaną, który znalazłam na blogu "Okruszki". Dzisiaj Wielka Sobota, wszyscy chcą skończyć pracę jak najszybciej. Byłam akurat w markecie, bo musiałam załatwić pilnie kilka spraw w pobliżu.

No i kiedy porównałam ceny warzyw z tymi na bazarku koło mojego domu... zrezygnowałam z zakupów w markecie. Ale nie trudno się domyślić, że zanim przyjechałam do domu bazarek był już zamknięty.

No więc... babka ziemniaczana będzie pieczona zaraz po świętach. Ciekawa jestem jak mi wyjdzie i jak będzie smakować... Póki co obeszłam się smakiem...