czyli to co robię i co jeszcze zrobię
czwartek, 24 czerwca 2010
Powrót, może i bolesny, wstydliwy ale...

Wracam po około trzech miesiącach nieobecności.

Wiem, że dałam plamę z grudniową wymianką. Wiem, że groteską było wysłanie prezentu tak późno.

Nie pokpiłam sprawy. Miałam codzienne wizyty w szpitalu u mojego połamańca (dosłownie codzienne), od grudnia do połowy lutego.

Do tego miałam chorego psa i ciężką operację psa. W tej sytuacji, miomoże wszystko było przygotowane do zapełnienia paczki, brakowało mi jednego; dokończenia własnoręcznie wykonanego prezentu.

Do tego momentu nie uważam żebym była aż tak winna, żeby zostać skazaną na banicję.

Moim błędem i moją winą był fakt, że nie poinformowałam Ewki od razu o zaistniałej sytucji. jedyne co mogę napisać to to, że w swojej naiwności (a raczej głupocie) ciągle myślałam, że uda mi się zrobić jej niespodziankę. Potem już, kiedy wysłałam paczkę, wytłumaczyłam Ewie w czym był problem, ale wstyd mi było nawet się pokazywać na blogu. Ale w końcu - trzeba ponosić konsekwencje sytuacji, jakie by one nie były.

A bloga chcę prowadzić. W żadnej wymiance nie wezmę udziału, bo tu się spaliłam i wstyd mi. Ale proszę: NIE WIŃCIE MNIE ZAWSZYSTKO!!! Wielu rzeczom jestem winna, ale NIE WSZYSTKIM

13:01, kemah2001 , Ogólna
Link Dodaj komentarz »